Renowacja małego krzesła dla wnuczki

Mam trzyletnią wnuczkę, którą bardzo kocham. Jako dziadek chciałbym, aby mała miała wszystko, co najlepsze. Zabawki, ubranka i meble. Ostatnio na dzień dziecka sprezentowałem jej praktyczny prezent. Był to mały stoliczek oraz malutkie krzesełko, aby Marysia mogła wygodnie siedzieć i się bawić w swoim ogródku na trawniku.

Krzesło i mały stolik w prezencie

małe krzesłoPrezent ten był bardzo niezwykły. Dlaczego? Otóż nie był on nowy, zakupiony w sklepie z zabawkami czy meblami, lecz przerobiony ze starych mebelków, które miały już chyba trzydzieści pięć lat. Stolik bardzo łatwo można było przemalować, jednak problem był w krzesełko. Małe krzesło musiało być idealne rozmiarowo dla wnuczki. Musiałem je przede wszystkim przeszlifować, zetrzeć starą farbę oraz pomalować na nowo. Nóżki od krzesełka nieco przyciąłem, aby Marysia mogła wygodnie na nim siedzieć. Kiedy rozmiar był już idealny, zabrałem się za malowanie. Postanowiłem, że krzesełko będzie miało kolor pomarańczowy. Moja wnuczka uwielbia tę barwę. Kupiłem specjalną farbę do drewna i w ciągu kilku minut małe krzesło było już pomalowane. Nieco więcej czasu zeszło na to, aby farba wyschła. Po całości renowacji krzesła efekt był zaskakująco dobry. Wraz ze stoliczkiem krzesełko komponowało się doskonale. Nie było widać ani zadrapań, ani pęknięć. Konstrukcja została wzmocniona, więc dziecko mogło bezpiecznie korzystać z mebli przerobionych przeze mnie.

Prezent na dzień dziecka niesamowicie spodobał się zarówno mojej wnusi, jak i jej rodzicom. Małe krzesło z małym stoliczkiem było strzałem w dziesiątkę. Teraz, kiedy jest piękna pogoda, Marysia siedzi w ogródku przy swoich mebelkach i bawi się na świeżym powietrzu rysując lub lepiąc plastelinę. Gdybym był mały – sam chciałbym otrzymać od mojego dziadka taki prezent.

Zamknij